Obśmiałem się i zajeżyłem
Totalna śmiechawka ogarnęła mnie po przeczytaniu informacji na sportfan.pli na efakt.pl, (potem rozpleniło się to po całym necie, choćby na wp.pl (sic!)), jakoby nasz dzielny Borubar zapowiedział swe odejście z Celtiku na jednym z portali społecznościowych.
Oświadczam Wam drogie ludzie, że Boruc żadnego bloga nie prowadzi, a tym bardziej nie ma konta na portalu społecznościowym bebo.com. Wystarczy rzucić okiem na domniemaną stronę Artura by stwierdzić, że to jeden wielki pic i ktoś się mało zgrabnie podszywa pod naszego bramkarza. Jak więc można wierzyć w rzeczy, które wypisuje anonimowy internauta?
Informację o wpisie zobaczyłem na sportfanie, myślę OK, tam jacyś kosmici wrzucają newsy, więc próbowali być oryginalni i błysnąć w necie. Ale Fakt? Gazeta w której kilku ludzi naprawdę nieźle zna Boruca. Oni doskonale wiedzą, że - po pierwsze - Borubara zaprzątają zupełnie inne sprawy niż lanie wody w necie, a po drugie on jest zbyt leniwy by tworzyć sobie taką witrynę. Oczywiście, mają rację ci, którzy twierdzą, że do braku rzetelności w Fakcie można się już przyzwyczaić. Wiem, że dzięki takiemu newsowi gazeta może sprzedać się lepiej (nawet przy podawaniu fałszywego źródła), niż w przypadku, gdyby znów napisać “Losy Boruca wciaż nieznane”. W końcu jesteśmy narodem ciemniaków, którzy wszystko kupią. Ale takie podejście nigdy nie przestanie mnie dziwić. I bawić, bo już tak mam, że głupotę obśmiewam w każdy możliwy sposób. Boruc pewnie odejdzie z Glasgow, ale na pewno nie będzie o tym pisał na blogu, którego nie ma
Drugą sprawą, która mnie poruszyła jest zachowanie publiki na wczorajszym meczu RPA - Brazylia. Co można powiedzieć o ludziach, którzy niczym małpy buczą i gwiżdżą na piłkarza swojej drużyny, tylko dlatego, że jest innego koloru skóry? Debile? Troglodyci? Niejaki Booth, jedyny biały piłkarz w podstawowym składzie, nie wygląda na wirtuoza piłki i pewnie lepiej kopie się w czoło niż w futbolówkę, ale jest reprezentantem Republiki Południowej Afryki i choćby przez to zasługuje na szacunek swych czarnych współobywateli. Współobywateli kraju, w którym tysiące ludzi zginęło, było prześladowanych, więzionych i torturowanych za sprzeciw wobec rasizmu. Tymczasem okazuje się, że w RPA obowiązuje filozofia Kalego. Jak Kali zajebać krowa (lżyć białego), to dobrze. Jak krowę zajebać Kalemu (lżyć czarnego) to bardzo źle.
Rozumiem, że to państwo ma pogmatwaną historię i pewnych sprawy nie zabliźnią się od razu. Czarni wiele wycierpieli i to budziło (wciąż budzi) w nich gniew i chęć zemsty. Zwłaszcza wśród bejów i innych patologów ze slumsów. Dlatego jestem w stanie jakoś to sobie w głowie ogarnąć takie (kolejne!) zachowanie względem biednego Bootha. Wkurza mnie co innego. Dziennikarze “Gazety Wyborczej” nie ustają w przypadkach tropienia rasizmu na stadionach. Grzmią na prawo i lewo o tego typu przypadkach w Polsce, czasem opisują podobne zdarzenia na świecie. W tym przypadku nawet się nie zająknęli o rasistowskim zachowaniu względem białego piłkarza. Czyżby to nie mieściło się w granicach wyznaczonych przez jedynie słuszną linię dziennika?
Zresztą w ogóle w necie o tym cicho sza. Nauczyliśmy się już poprawności politycznej?
Futbol sin racismo!
PS Solidnie się jebnąłem:) Tutaj parę słów wyjaśnienia mego błędu.


Oni go nie obrażają głąbie ani na niego nie buczą…Nawet Dariusz komentując powiedział że jest to szacunek dla niego że gra w ich barwach to buczenie to: “Booth” a nie buuuu… śmiejesz się z rzetelności faktu.
Chłopczyku, zbierz się na odwagę i powiedz mi w twarz, że jestem głąbem. Wtedy możemy gadać.
A co do Bootha, to sprawdziłem już i wygląda na to, że Darek Sz. ma tym razem rację. Czasem warto nastawić głośniej TV
Dariusz Sz. najlepiej skomentował to buczenie - to nie rasizm, to jedyny biały, którego oni uwielbiają
Qbas, szacunek za “Od słowa do słowa” - jak dla mnie tekst roku
Pzdr
O fakt, jebłęś się ostro
Ale nie przejmuj się, nie byłeś w tym sam. Aż mi się trochę wstyd zrobiło jak przeczytałem ten artykuł, co podlinkowałeś.
A piszesz bardzo fajnie i lekko, więc pisz dalej koniecznie, bo się dobrze czyta