Archiwum dla luty 20th, 2009

Redaktor Maciej Iwański nie jest normalny?

Lech przełamuje kolejne bariery niemożności” - to zdanie powinno przejść do annałów polskiej piłki nożnej.  Jego autorem jest Maciuś Iwański, który chwilach wolnych od zaczytywania się “Tygodnikiem kibica” i zabawy żołnierzykami, z nieznanych powodów, dostaje do ręki mikrofon i komentuje mecze piłkarskie w publicznej tv. O co chodzi z tą barierą? Tu chyba pojawia się pewien problem.

Może pan Maciuś miał na myśli, że polskie zespoły nie radzą sobie z włoskimi w pucharach? Raczej nie, bo sam wyczytał nazwy naszych klubów, które pokonały rywali z Italii. Może zatem miał na myśli szansę Lechitów na awans do kolejnej rundy i tym samym ich wyjątkowość? Też nie za bardzo, bo warto pamiętać, że poznaniacy są na razie w 1/16 finału, czyli wśród 32 europejskich zespołów, które są słabsze tych grających w Lidze Mistrzów. To już Wisła w 2003 zaszła dalej. Tymczasem nasz Maciuś z największą powagą i namaszczeniem wypowiadał wspomniane słowa.

Nie chce mi się sprawdzać ile facet ma lat, ale jego mózg funkcjonuje na poziomie nastolatka, podniecającego się byle czym, dla samego faktu ekscytacji. Gdy Wisła pokonała w rewanżu Barcelonę, Iwański grzmiał “Jesteśmy świadkami historycznej chwili“. Fajnie, to miło, że Polacy po raz pierwszy potrafili ograć utytułowaną ekipę z Katalonii, ale co z tego przyszło oprócz paru punktów w klubowych rankingach UEFA? Tymczasem Iwański histeryzował, jak gdyby “Biała Gwiazda” awansowała do Ligi Mistrzów.

Podobnie rzecz ma się w każdym meczu komentowanym przez tego chłopczyka. Dramatyzuje, wydziera się w niegroźnych sytuacjach, aż go zatyka, głos mu się łamie. Do tego te infantylne teksty “Nie mam nic przeciwko temu, by sędzia mylił się na naszą korzyść“. No sorry, coś takiego mówi, wydawać by się mogło, poważny człowiek? Okropna dziecinada. Ciekawostką jest też, że u Maciusia od euforii do marazmu tylko jeden krok. Potrafi marudzić zblazowanym głosem, by po jednej akcji odzyskać wigor i krzyczeć w eter dławiąc się w spazmach euforii.

Pytanie czy jego działania są przynajmniej spontaniczne? Bo jeśli nie, to jednak nie choroba, a wyrafinowany cynizm. A mam czasem wrażenie, że Maciuś sztucznie próbuje kreować rzeczywistość. Nie potrafię tylko pojąć po co? By na siłę dodać kolorytu szarej piłkarskiej rzeczywistości Made in Poland? Jasne, że to może się udać, zważywszy jak ciemny lud zasiada przed ekranami (vide: fascynacja kibolstwa Leosiem “Dziadinho”). Przy okazji jednak Maciuś robi z siebie pajaca, którego trudno traktować poważnie. Nie wiem, co gorsze. Komentator nienormalny czy komentator fałszywie kreujący rzeczywistość?

Maciuś jednak to nie tylko komentatorka, ale też magazyn “Szybka piłka”, który tworzy z szalonym reporterem Rafałem “zmykaj do szatni” Patyrą. Strach włączyć TV przyglądając się w jakiej obaj są formie. A gdy dodamy do tego jeszcze zespół ekspertów, którym nie wolno powiedzieć właściwie niczego kontrowersyjnego z obsesyjną pasją kończąc ich tyrrady (”Szybka piłka, przechodzimy do meczu Odra Wodziław - Piast Gliwice”), to naprawdę lepiej wieczorem odłożyć pilota i przyjemnie spędzić czas ze swoją kobietą/pieskiem/rybkami czy po prostu poduszką.


Polecamy



Diablo 3

FIFA 13

Wyszukaj w blogu

RSS


luty 2009
P W Ś C P S N
« listopada   marca »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728